sobota, 5 kwietnia 2014

Gadżety potrzebne od zaraz


 Odkąd zostałam mamą, moje gadżeciarstwo kręci się głównie wokół Zosi. 
Co rusz coś potrzebne, co rusz coś się nam przyda. Oczywiście są to pragnienia wyimaginowane, ponieważ naszemu dziecku naprawdę nie robi różnicy czy gryzie Żyrafkę Sopfie czy mój nos. Z przykrością muszę stwierdzić, że nos podoba się nawet bardziej. Chociaż nie piszczy i nie ma fantazyjnych cętek.  Są jednak akcesoria, które znacznie ułatwiają życie mamom i dzieciom...

Siateczka na owoce to wg mnie hit gadżetów dziecięcych. Pełni funkcję gryzaka i jest bardzo przyjemnych sposobem jedzenia owoców dla dzieci, które nie umieją przeżuwać.  Plusem jest również, że rodzic nie musi się martwić o to, że dziecko się zachłyśnie. Kolejnym przydatnym sprzętem jest uchwyt na napój mocowany do wózka.  Mamy, które codziennie pokonują długie trasy z wózkiem na pewno wiedzą jakie to ułatwienie.  Na naszej liście must have jest również parasol do wózka. Zosia reaguje wrzaskiem na próbę wystawienia jej na promienie słoneczne. Przymierzaliśmy już kilka modeli  parasoli i niestety żaden się nie nadał. Albo nie chciał się przypiąć do ramy wózka, albo się ciężko rozkładał albo po prostu zasłaniał cały wózek. To mnie drażni najbardziej. Przecież parasol ma dać dziecku trochę cienia a nie zasłonić widoczność. Mam  nadzieję, że niebawem znajdziemy ideał.
Dwie ostatnie pozycje to gadżety do samochodu. Tych również jest mnóstwo na rynku ale wybrałam te moim zdaniem są niezbędne. Mianowicie roleta przeciwsłoneczna na szybę oraz rogal do fotelika.
Co do rolety mam jedno wymaganie- żeby nie była w bajkowy wzór. Nie podoba mi się to i sądzę, że lepiej spełni swoje zadanie jeśli będzie w jednolitej barwie. Rogal do spania przyszedł mi do głowy, kiedy któregoś dnia podczas podróży zobaczyłam jak śpiącej Zosi bezwładnie zwisa główka w aucie. Wcześniej, kiedy miała niemowlęcą wkładkę i była po prostu mniejsza, nic takiego się nie działo. A jakby nie patrzeć nasza pannica to już kawał babki! Mam nadzieję, że podobają się wam moje propozycje ułatwiania sobie życia.


Może znacie jeszcze jakieś mądre gadżety, które przydadzą się mamie lub półrocznemu dziecku?


21 komentarzy:

  1. Z tym parasolem to ciężka sprawa. Ja niby mam ale go nie używam, bo nic nie daje. Jak mi słońce zagląda do wózka, to przysłaniam częściowo Synka pieluszką (zawieszam ją na budce, za pomocą zabawki z klipsem). Do tego gryzaka na owoce też się przymierzam :)
    Ja planuję w najbliższym czasie zakup jakiegoś niekapka :) Franek cały czas odmawia smoczka, również tego butelkowego, nie wyobrażam sobie poić go łyżeczką, bo będzie to trwało wieki. Nie zdecydowałam się jeszcze na żaden model, nie wiem w ogóle jakie kryterium wyboru przyjąć :/
    Pozdrawiam,
    Paula ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy niekapek lovi i nie polecam...

      Usuń
    2. Dziewczyny ja poleciłabym z niekapek z Nuk-a (z silikonowym smoczkiem), dla mnie był bardzo dobry, nie przeciekał. Moja córka też nie chciała żadnych smoczków, a do tego ją przekonałam.
      A co do parasola to dla mnie ten co miałam to dupa totalna (nie wiem czy wszystkie są takie) Nie dość, że nie chronił przed słońcem to jeszcze jak zawiał lekki wiatr to przekręcał się. Potem po prostu kupiłam spacerówkę z nisko rozkładanym daszkiem.

      Usuń
    3. Dzięki! Na pewno wypróbujemy

      Usuń
  2. Siateczka na owoce to tez nasze must have. To swietny sposob na podanie dziecki poereszych owocow bez obaw o zaksztuszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również odkąd zostałam mamą mam świra na punkcie gadżetów dziecięcych, naszymi hitami były:
    1.Fotelik Mutsy traveller który pełnił funkcję mini spacerówki dla maluszka który nie chciał już leżeć a był jednocześnie za mały na prawdziwą dorosłą spacerówkę, przyznam że używałam go znacznie częściej niż prawdziwej gondoli, dzięki całkowitej możliwości rozłożenia go na płasko i regulacji aż do pozycji prawie sidzącej.
    2,Następnym hitem domowym był skoczek fisher price jumperoo co prawdy zajmuje trochę miejsca w domu ale mały potrafił w nim skakać godzinami, nie raz zdażyło się że wykończony zabawą usną a ja miałam czas na sprzątanie i inne domowe czynności, my zaczeliśmy go używać gdy Franek miał ok. 5 m-cy teraz wymieniliśmy jumperoo na zebre skoczka z którego już sam korzysta gdy ma taką ochotę gdyż ma już 14 m-cy

    Naprawdę polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym skoczku właśnie ostatnio... :)

      Usuń
  4. Uchwyt na napój do wózka przydałby się. I poducha również :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nasz wozek ma takie dwa uchwyty na picie. co do tego gryzaka na owoce, to mamy.... ale to jest masakra jakas! mamy dokladnie ten, z nuby http://www.e-dzieciaczki.pl/images/nuby_gryzak_z_siatka1.jpg i wiecie co? po pierwszym uzyciu ta siatka zaczela tak smierdziec, ze masakra! wyparzylam i jest to samo! nie wiem, moze inne firmy maja lepsze, ale to dla mnie odpada. parasol tez mamy i nie korzystamy z niego. jesli by Ci spasowal to moge Ci wyslac mamy z mothercare http://s7ondemand6.scene7.com//is/image/MothercareASE/ln0671_1?&$dw_large_mc$ . roletke mamy z zewnetrznej strony biala, a od srodka z jakimis zwierzatkami, nie wyglada najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do siateczki to ja mam taki zestaw z trzema wymiennymi siatkami. Np. Po bananie od razu idzie do kosza.

      Usuń
  6. z parasolką owszem problem, Lena w końcu przywykła do słońca i parasolka nam zbędna a przymierzamy się do zakupu okularów babiators dla dzieci 0-3
    siatkę używałyśmy zaledwie kilka razy ale owszem fajna sprawa ;) uchwytu na napoj również potrzebuję jak na razie ratuje mnie kieszonka z tyłu budki gdzie mieści się telefon i mała butelka z wodą.
    Co do rogala do spania to dla mnie dla takiego malucha zbędny gadżet, zresztą mała chyba jeszcze w nosidle prawda? w takim razie nie wiem jak może jej zwisać bezwładnie główka? no chyba, że chodzi ci o to, że lata na boki no to chyba może się rzeczywiście przydać
    Roletki my kupiliśmy w kauflandzie rok temu za 7 zł dwie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Siateczka na owoce to nasz ostatni absolutny hit. Nawet post szykuje się osobny na ten temat. Jedyne co mogę dodatkowo doradzić to dokupienie dodatkowych siatek bo u nas gruszka lub banan potrafią bardzo mocno zabrudzić i zafarbować siateczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zamiast siateczki na owoce mam sylikonowy gryzak. Spełnia tę samą rolę, ale łatwiej utrzymać w czystości. Bardzo się przydał jak synek miał 6-8 miesięcy. Teraz już jest niepotrzebny.
    Z parasolem jest trudna sprawa. Miałam 2 i obydwa leżą teraz w kącie. Użyłam ich w sumie może cztery razy. Parasole do wózków się po prostu nie sprawdzają. W zeszłe wakacje narzucałam na wózek pieluchę a w tym roku kupiłam synkowi czapkę z daszkiem. Na razie sprawdza się :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A może zamiast parasolki osłonka dooky? Przymierzam się właśnie do niej. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie te gadżety się nie sprawdziły gdyż, ponieważ parasolka to nie wypał :) siateczka no cóż moje dziecko woli do raczki :) osłonka też się nie przyjęła wiec czemu ja mam pod górkę no tak moja córeczka to indywidualistka:) ale robiłam ciasto mamusiek i było super:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie zaslonki często są w lidlu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z parasoli do wózka polecam kwadratowe - okrągły zawsze ustawia się tak samo, a kwadratowy możesz ustawić tylko rogiem, który zasłoni słońce, a reszta pola widzenia jest odsłonięta :)
    Rogaliki moim zdaniem zbędne, bo ciężko to założyć jak dziecko już śpi nie wybudzając :) Dla starszaków za to się przydają i chyba kupię Zosi.

    OdpowiedzUsuń

Podoba ci się ten wpis? Powiedz nam o tym lub kliknij nam lajka! :)

Zobacz jeszcze..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
.header-inner .widget div, .header-inner img { margin-left:auto; margin-right:auto; } ul { width:850px; float:left; margin:0 auto; text-align:center; background-color: #fff; padding: 2px 0 4px 4px; border: 0px solid #000; overflow:auto; }