wtorek, 15 kwietnia 2014

Wspomnienie weekendu


Czas. Biegnie jak szalony odkąd jestem mamą. A może  zaczął  przyspieszać kiedy skończyłam osiemnaście lat? Lub kiedy wyszłam za mąż? Jeszcze niedawno żyłam od weekendu do weekendu.
Odliczałam czas do piątku i jak mantrę powtarzałam słowa "Jak mi się nie chce iść do pracy", kiedy ów weekend się kończył. Teraz często łapię się na tym, że nie wiem jaki jest dzień tygodnia. Zwłaszcza, że nasze dni wyglądają dość monotematycznie. Ale o tym będzie inny wpis... Dzisiaj chciałam wam opowiedzieć jak  minął nam ostatni weekend. Otóż udało mi się umyć okna. Po pół roku wreszcie doczekały się  płynu i wody. A w domu przejrzało! Moje mieszkanie z reguły nie jest specjalnie jasne, ale w sobotę błysk okien poraził wszystkich odwiedzających! Potem były spacery i jeszcze raz spacery... Mamy z córą. Tata znowu weekend spędzał na szkoleniu... Podczas tego spaceru udało mi się upolować nowe firanki do salonu - po 15 zł za sztukę. Uwielbiam takie okazje. Zwłaszcza, że 10 minut wcześniej miła pani w Salonie firan wyceniła mi komplet na 400 zł. Skończyło się na niecałych 50 zł wydanych z domowego budżetu. W niedzielę pogoda zrobiła psikusa i się perfidnie popsuła. Nie zrażając się wybraliśmy się rodzinnie na poświęcenie palmy, oraz na Wielkanocny kiermasz. Czego wynikiem było jajo na okno, bukszpan,  jałowcowa do koszyczka, oraz katar Zosi.  Niedziela to także afera kluczowa. Zagubiony klucz od auta skutecznie uniemożliwił nam zjedzenie obiadu u babci- nad czym najbardziej ubolewałam ja- Zosia trochę mniej. Po pięciu godzinach klucz nieśmiało wyjrzał znad obrusu na kuchennym stole. My w tym czasie przetrząsnęliśmy wszystkie komody, szuflady, kosz z brudną bielizną i  wszystkie inne miejsca w których najmniej spodziewałabym się spotkać klucze. Okazało się, że jak mawiała moja babcia "diabeł przykrył ogonem".  Przyjemniejszym odkryciem ostatnich dni były słowa w ustach Zosi. Ma ma, ta ta, ba ba.... Nawet jeśli nie są to świadome wyrazy, to i tak fakt, że dziecko( które jeszcze niedawno uśmiechało się tylko przez sen) zaczyna mówić ojczystym językiem, jest  mega wzruszający....






Przesyłam wam moc pozytywnych wibracji! <3

25 komentarzy:

  1. Fajnie czyta się Twoje wpisy:)

    http://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja pozdrawiam pomiędzy pierwszymi (fałszywymi?) skurczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Anka trzymam kciuki!!!! Daj koniecznie znać jak wypakujesz swój prezent :D

      Usuń
  3. Własnie piję kawke i czytam Twojego bloga :) jak to dobrze rozpocząć dzień o tak fajnej lektury ...pozdrawiam serdecznie .
    p.s. jajeczko bardzo stylowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Miłego dzionka!

      Usuń
  4. U nas też pomieszkuja te kwiatuszki z pierwszego zdj:) odrazu zrobilo się wiosennie:)
    Nasza Ola za to na wszystko mówi ble:p

    OdpowiedzUsuń
  5. Aj dopiero zauważyłam jaki masz fajny widok z okna na plac zabaw :) super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak myślę że za parę lat Zosia będzie tu miała raj ;)

      Usuń
  6. Pierwsze słowa są super :) Jajko bardzo ładne. Szkoda obiadku u babci, pewnie są zawsze bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny blog, pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O brawo jednak da się zrobić coś przy dziecku :) Wiesz ja zauważyłam taką zależność, że zawsze jak umyję okna to na drugi dzień pada deszcz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ola pokaż nowe firanki w salonie:) mam to samo, odkąd jestem mamą to czasami nawet nie pamiętam jaki mamy dzień tygodnia:) pozdrowionka a córcie masz prześliczną

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie spontaniczne zakupy. Zazwyczaj udaje się wtedy wyhaczyć jakąś fajną okazję :) Pochwal się nowymi firankami :) I brawa dla Zosi za nowe umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze zapomniałam zapytac gdzie kupiłas poduszki na krzesła w kuchni? bo super wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytając Twój wpis przypomniało mi się jak ja umyłam okna u siebie w mieszkaniu, przyszli znajomi i mówią "jakoś tu inaczej, coś się zmieniło, tak pusto i dziwnie, jakbyś firankę z okien ściągnęła" Na to ja, że po prostu umyłam tylko okno... Wstyd ;) hehehe

    OdpowiedzUsuń
  13. Olu wracasz po roku do pracy??? To tak a propos czasu który biegnie jak szalony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie do tego okazja to bardzo chętnie ale wszystko wyjdzie w praniu

      Usuń
  14. Ja sobie zamówiłam firany właśnie w salonie;) Kosztowały jak mokre zboże, ale i tak taniej niż mi wyceniła pani od dekoracji wnętrz;) Jak w końcu przyjdą, to i mi humor zacznie dopisywać świąteczny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, ja ostatnio upolowałam firanę:)
    Zgubione kluczyki...Skąd ja to znam;) Kiedyś cała rodzinka szukała, a znalazły się w moim pudełku na...biżuterię;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale u Was pysznie i ładnie :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. No wierz mi, jestem w mega szoku, Zocha jakoś szybciej się rozwija niż mój leniuszek Stasiuszek :) On ma na wszystko czas- po tatusiu ;) Piękne usłyszeć te słowa z ust dziecka, nawet jeśli wypowiadane nieświadomie, bez konotacji z rzeczywistością :)

    OdpowiedzUsuń

Podoba ci się ten wpis? Powiedz nam o tym lub kliknij nam lajka! :)

Zobacz jeszcze..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
.header-inner .widget div, .header-inner img { margin-left:auto; margin-right:auto; } ul { width:850px; float:left; margin:0 auto; text-align:center; background-color: #fff; padding: 2px 0 4px 4px; border: 0px solid #000; overflow:auto; }