Korzystamy ze słonecznych dni jak tylko możemy.
Trudno w to uwierzyć ale dokładnie za tydzień będę już mamą...
Szesnastego października idziemy do szpitala. Póki co opiekuję się moją kochaną suczką :)
Jak się czuję? Lepiej- mam więcej siły, ale też coraz bardziej stresuję się nadchodzącym tygodniem.
Piję meliskę przed snem ale i tak ciężko mi zasnąć. :) K. też coraz bardziej zestresowany, ale wspieramy się nawzajem...
W sobotę jedziemy po wózek- rychło w czas prawda?
Jak wyglądam? Możecie zobaczyć sami..
Usta coraz bardziej popuchnięte, rano wyglądam jak Angelina Jolie- i wcale nie wygląda to super ;)
Wczoraj zrobiłam przedszpitalny pedicure, torba spakowana, można więc powiedzieć, że jestem gotowa na pójście do szpitala.
Byliśmy w poniedziałek na pierwszym KTG-
20 minut plackiem i polecenie naciskania przycisku jak poczuję ruchy. Ale Zosia nie ruszała się wcale...:)
W kolejny poniedziałek idziemy znowu... Zastanawiam się po co, skoro w środę będę już w szpitalu ale skoro doktorek zalecił to nie będę polemizować :)
Miłego dnia :)