Jestem bezwstydnicą- po porodzie pozbyłam się resztek pruderii i jak gdyby nigdy nic kiedy moje dziecko płacze wyciągam pierś i zaczynam karmić. Nie wychodzę przy tym do drugiego pokoju i nie przepraszam wzrokiem , że sorki ale muszę bo to małe chce jeść. Chociaż przyznaję, robię to raczej dyskretnie, nie afiszuję się z tym i nie zapowiadam. Dodatkowo kiedy już zainstaluję małą do cycka to przykrywam ją pieluszką- w ten sposób nie mam piersi na wierzchu, małej jest tak cieplutko i może jeść do woli...
Nie miałabym również problemu, żeby nakarmić ją w restauracji czy centrum handlowym. Zresztą nigdy nie rozumiałam o co tyle szumu z tym karmieniem publicznie. Nie rozumiałam dyskusji czy wypada czy też nie. A dlaczego by nie? Od lat kobiety w ten sposób karmiły dzieci- nie było wytypowanych miejsc gdzie ewentualnie mogą to zrobić... Nie mamy problemu z szerzącą się nagością a wręcz pornografią w mediach, a przeszkadza nam widok kawałka piersi i przyklejonej do niej buzi maleństwa?
