Ostatnim punktem w mojej lutowej wish liście były ubrania dla Zośki.
Zosina garderoba wymagała szybkiego uaktualnienia ponieważ na tapecie już rozmiary 68/74.
Pojechali my więc na szybki szopping. ;)
A u nas jak szopping to zawsze H&M! Po pierwsze, blisko domu, po drugie piękne wzornictwo, po trzecie jakość! Co prawda kraje w których ta firma produkuje odzież co roku się zmieniają, ale w przypadku działu dziecięcego nie odczułam spadku jakości. Szczególnie chwalę sobie bodziaki i rajstopki z hama.
Nie rozciągają się, są miłe w dotyku i takie pozostają- nawet po spotkaniu z odplamiaczem i po kilkunastu praniach.
Powyżej część naszych ostatnich łupów. Dopiero gdy wróciliśmy do domu zauważyłam, że uderzyłam w grochy po całości!

